piątek, 1 maja 2015

Rozdział 13

,,Rzuciłem ją na leżącą obok kanapę. Nie słysząc słowa sprzeciwu zacząłem całować ją po szyji."
Z perspektywy Marcy:
Jasiek delikatnie wpajał się w moją szyję. To wspaniałe uczucie, że znam go może dziesięć dni, ale on zachowuje się jakby to były lata.
-Jasiek, dręczy mnie poczucie winy ,że to ja zabiłam- wymruczałam cicho.
Jaś zaśmiał się całując mnie w czoło
-Poczucie winy? Marcysiu, ty nie masz poczucia winy.
-Kolejny facet, który mi mówi że mam serce z kamienia.- byłam bliska łez
-Ale wiem że gdzieś w tym sercu kryje się większa miłość niż wszystkie inne.- mruknął i znów zetknęliśmy się wargami.
Nie chciałam puścić. Wplotłam ręce w jego burzę włosów. Jasiek wyraźnie zaskoczony drugi raz dzisiejszego dnia złapał mnie za tyłek. Przesunęłam się tak, że to teraz ja leżałam na nim. Nagle dostałam SMSa. Kur*a ,pieprzony telefon! Sięgnęłam po telefon na półce przede mną. Ehh, Rose. Pisze że nie przyjdzie do mnie jutro. Takie bardzo ważne... Jasiek widocznie znalazł sobie nowe zajęcie, mianowicie odpinanie guzików na tyle mojej bluzki. Gdy znów zjechałam niżej na poziom jego oczu, moja bluzka była do połowy zdjęta. Pierniczę to. Zdjęłam bluzkę całkowicie, mając w dupie jego zdanie. Pewnie ktoś powie, że jestem puszczalska, ale robiłam to tyle razy ile miałam chłopaków. Jasiek zrobił wielkie oczy na widok mojego granatowego stanika i jego ,,zawartości". Znów przysunęłam się bliżej. Przejechałam językiem po jego wargach. Jak to mówi Rita ,,Poszłam w tango". Położyłam ręce na jego policzkach. Lewą ręką złapałam go za szyję. Oplotłam go w pasie nogami co zaskutkowało u niego delikatnym uśmiechem. Wciąż dotykał mojego biustu. Po chwili zaczął zjeżdżać coraz niżej. Gdy poczułam że ciągnie za gumkę moich legginsów instynktownie złapałam jego rękę.
-Tam się dziewczynek nie dotyka- zaśmiałam się cicho
I tak wtuleni w siebie spędziliśmy kolejne pół godziny. Nagle podniosłam się do góry i siadłam na nim okrakiem. Wcisnęłam na siebie koszulkę, mimo propozycji Jasia , że lepiej wyglądam bez. Wstałam i spięłam włosy gumką, leżącą na komodzie. Przy okazji sprawdziłam godzinę. Jęknęłam gdy zauważyłam, że dochodzi ósma. Za oknem zaczynało się robić ciemno. Uniosłam delikatnie jego dłonie do pozycji wyjściowej. I jeszcze raz. Pod ukos w lewo, w lewo, w prawo , w prawo, w prawo, w prawo. I obrót. I powtórka. Puściłam jego ręce i wdzięcznie uniosłam je do góry. ,,Masz mnie złapać"- mruknęłam. I zrobiłam przeskok aby stać na rękach, a następnie kolejny przeskok by wrócić na nogi. Janek, zgodnie z poleceniem złapał mnie w locie. Zrobiłam szpagat. Janek znów mnie podniósł. wdzięcznie obróciłam się w jego stronę. Obrócił mnie, po czym zatrzymał w ramionach przerzucił na lewą, potem prawą stronę, i przywrócił do pozycji wyjściowej. Dwa razy w lewo, cztery razy w prawo i znów dwa w lewo. Znów zrobiłam szpagat. Podnósł mnie a ja oplotłam go nogami wokół talii. Wciąż trzymaliśmy się za ręce. Ledwo łapałam oddech.
-Wyszło fantastycznie- wysapał Jasiek.
-Yhy. A teraz na serio- powiedziałam
-Co?! Ty chcesz mnie wykończyć, kobieto!- wrzasnął żartobliwie.
Znów przycisnęłam swoje usta do jego. Kocham gościa.
-----------------------------------
Rano obudziłam się z mocnym bólem głowy. Janka już nie było u mnie. Nie wiem co robiliśmy ani ile wypiliśmy, ale sądząc po butelce wina w połowie pustej i kieliszkach do wina walających się po podłodze zabawa była przednia. Pamiętam, że ćwiczyliśmy chyba do drugiej w nocy. Moje usta były całe sperzchnięte, a włosy potargane. Poszłam więc się wykąpać, z trudem ignorując cały ten syf. Rozbierając się z wymiętolonych ubrań zauważyłam serduszko narysowane markerem na moim tyłku. Wzdrygnęłam się na myśl jakim cudem się tu znalazło. Następnie uśmiechnęłam się głupio. Chłopak ma dziwne poczucie humoru. Mam nadzieję, że nic wielkiego się nie wydarzyło... Po kąpieli zaraz wskoczyłam w nowe ubrania. Dziś było pochmurno, więc wybrałam przetarte jeansy i koszulkę z Myszką Miki. Włosy związałam w ciasny kok na czubku głowy. Zabrałam się za sprzątanie domu. Nie ukrywam, zajęło mi to dłuższą chwilę. Około godziny trzynastej nastawiłam zupę i zadzwoniłam do Jasia. Niestety nie odbierał. Szkoda, że nie wiem gdzie mieszka... Postanowiłam jednak przejść się do Rose. Posiedziałam u niej chwilę. Nie mówiłam jej o tym co zaszło z Jaśkiem. A może powinnam? Nagle Rose powiedziała:
-Wiesz co? Sprawię, że Jasiek no wiesz, ten nowy będzie dla nas jak sługa. On patrzy na nas jak na pierogi z boczkiem, zrobi dla nas dosłownie wszystko.
-A spadaj z takim planem, ile ci trzeba tych murzynów? Mamy Ritę, jej się wydaje, że jesteśmy jej przyjaciółkami
-Camil mi nawet powiedział, że ten Jasiek całował się już z Ritą.- Powiedziała
Poczułam się, jakby ktoś uderzył mnie z pięści w twarz. Zagotowało się we mnie. Miałam ochotę rzucić nim o mur. A Rita poszłaby na pierwszy ogień. Na szczęście Rose nic nie wyczaiła. W drodze powrotnej do domu kilka razy jeszcze dzwoniłam do Jasia. Nie odbierał. Co jest grane? Wróciłam do domu. Zjadłam zupę i zrobiłam pranie. Dopijałam drugą herbatę tego dnia wciąż nerwowo wydzwaniając do niego. Dla zabicia czasu posprzątałam jeszcze na górze. Miałam ochotę go zabić. Dochodziła właśnie siedemnasta. W całym domu nie było nawet pyłka kurzu. Cała w nerwach ruszyłam w stronę szkoły tańca. Poinformowałam instruktorów, że Jasiek się spóźni. Za nie całą godzinę ma zacząć się występ. Ubrałam się w moją piękną złoto niebieską sukienkę z tiulowego materiału, całą w koronkach. Następnie poszłam się rozgrzewać i powtarzać kroki. Kilkanaście minut przed wejściem zrobiono mi makijarz . A Jaśka nadal nie było. Byłam coraz bardziej zdenerwowana. Gdzie on jest?! Przecież zaraz wychodzimy! Ktoś z obsługi podał mi szklankę wody. Myślałam, że wyzionę ducha. Ktoś krzyknął, że zaczynamy. A Jasiek nie dawał znaku życia. Odchodziłam od zmysłów. Jeżeli teraz przyjdzie, nawet nie zdąży się przebrać. Byłam bliska łez. Kolejne minuty leciały z zawrotną prędkością. Za chwile nasza kolej. Nagle za kulisy wbiegł Jaś przebrany, i gotowy do wyjścia. Odetchnęłam z ulgą. Niestety nie zdążyłam zapytać gdzie był, bo musieliśmy wejść. Taniec wyszedł bezbłędnie, choć byłam trochę spięta. Gdy wisiałam na nim oplatając go nogami zapytał z uśmiechem:
- Czy mogę cię pocałować?
-Tak jak Ritę?- zapytałam chłodno
*************************************
Witam, oto 13 rozdział :D
Jak obiecałam, jest bardzo długi.
jak myślicie, Marcela powinna się zwieżyć najlepszej przyjaciółce? Gdzie wymyka się potajemnie Jasiek? Czy rose postanowi realizować swój niecny plan? Zapraszam na aska, by dowiedzieć się więcej i być na bierząco ;**
http://ask.fm/AgacjaaS

6 komentarzy:

  1. Jejuuu tego się nie spodziewałam xdd

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaa, super rozdział =D
    Jestem bardzo ciekawa co mu odpowie.

    Pozdrawiam mordko <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! *.* I fajnie ze troche dłuższe :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mega. Czekam z niecierpliwością na następny :*

    http://life-is-tiring.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń