piątek, 17 kwietnia 2015

Rozdział 8

,,On tylko wyszeptał:
-Daj mi szansę
-Dam ci coś więcej- odpowiedziałam nie wiedząc co robię."
 Z perspektywy Jasia:
Uśmiechnąłem się delikatnie. Wziąłem jej lewą dłoń i wysunąłem dalej. Prawą zjechałem z ramienia wprost do talii. Widocznie to podchwyciła i położyła prawą rękę na mojej szyji. Bawiła się kosmykiem moich roztrzepanych włosów uśmiechając się ciepło. Tańczyliśmy lekko i swobodnie jakby to była bajka Disneya. Obróciłem ją, ale zamiast wypuścić na powrót zatrzymałem w ramionach. Piosenka leciała dalej. Marcela mruknęła cicho:
-To tyle? -Obróciłem ją by znowu trzymała mnie za szyję. To mój słaby punkt. Lewą dłoń przesunąłem po jej ręce. Teraz moje obie ręce znajdowały się na jej gorących policzkach. Delikatne uniosłem jej głowę do góry. Jej duże czarne oczy wprawiały mnie w trans.
-Bo cię szanuję, jesteś piękna, a jednak twój talent przysłania wszystko.
Z perspektywy Marcy:
-Kartkówka!-Wycedziła przez zęby Szczota.
 Cała klasa jęknęła zgodnie. Rose mrugnęła do mnie znacząco. Dobrze wie, że i tak rozwiążę jej wszystkie zadania. Kartkówka była dość prosta. Szczota po takiej formie tortur, nakarmiona naszym cierpieniem rozkazała nam robić ćwiczenia. Upajała się naszymi błędami, dumnie wpisując kolejne jedynki. Uzupełniałam ćwiczenia, jednym okiem zerkając na Jasia, który dziś nawet słowa nie zamienił z Ritą. Ona całą lekcję ukrywała swoją twarz w rudym ombre. Hmmm pomyślmy. Przewertowałam ją wzrokiem. Zrobiła coś i jest jej wstyd. Cała ona. Wariatka. Umiem wyczytać myśli i emocje z każdego. No oprócz Jaśka. Ten gość jest mega uparty. A jednak rozumny. Sądząc po jego dzisiejszym zachowaniu wobec mnie przemyślał to co wczoraj powiedział. ,, -Bo cię szanuję, jesteś piękna, a jednak twój talent przysłania wszystko. -no i dobrze odpowiedziałam wyrywając się z jego objęć". Chyba to zrozumiał. Mam nadzieję.
Z perspektywy Rity:Dobra, Ritka uda ci się. Bądź na luzie. Spojrzałam w ich stronę zagryzając wargę. Kuźwa. jeszcze ten Camil, noo. Dlaczego świat musi zawsze być przeciwko mnie? Myśl racjonalnie. Rita. Zaprosisz ich obojga. nie masz wyjścia. Szlag by trafił tego knypka.Tylko kurde po co... Co ja mam w domu takiego że by do mnie chcieli przyjść. Dwójkę rozwydrzonych bachorów i telewizor. No nieźle. Nagle mój telefon zabrzęczał. ,, Przyszła ta twoja fifa 15" - od Mama. Bingo. Kocham cię mamo, trafiłaś w dziesiątkę. tak właściwie to co może pójść nie tak? Już miałam ruszać przed siebie, ale znów zabrzęczał mój telefon. Tym razem Carmelia. Od wczoraj pisze mi ze planuje zemstę na Marcy i Jaśku. Nie mam bladego pojęcia co jej Jasiek zrobił, ale ja w to nie wchodzę. ,,nie zgadniesz czego się dowiedziałam! Jasiek też chodzi na lekcje tańca. jest w Marcy w grupie. Mozemy to wykorzystać przeciwko nim!"-Przeczytałam SMSa mimo woli. Przez chwilę czułam jakby coś we mnie pękło. czyli ze co, teraz to tak będzie wyglądać? Bez przyjaciółki, bez chłopaka...
Z perspektywy (znowu) Jasia:
Szedłem właśnie do klasy matematycznej razem z Camilem. Jest spoko, gadaliśmy nawet nie pamiętam o czym. Nagle podeszła do nas Rita. Na początku trochę się zdziwiłem, i już miałem protestować, ale w sumie... dlaczego nie? Rita uśmiechnęła się ciepło. Dlaczego to na mnie tak działa?
-Hej, ej może wpadniecie do mnie pograć w fifę?- spojrzała na nas jakbyśmy byli jej koleżankami a ona nas zapraszała na malowanie paznokci.- kupiłam piętnastkę i nie mam z kim grać- wygięła usta na swój charakterystyczny dla niej sposób.
-Okej, czemu nie?- odparłem. -Wszystko żeby tylko wymigać się od czwartkowego sprzątania- Powiedział Camil i wtedy właśnie przypomniałem sobie, że wtedy mówił właśnie o tym, że jego mama wprowadziła zasadę sprzątania w czwartki. Dziwak.
-Aha? - Rita uniosła jedną brew ale za chwilę zaśmiała się.-To jak? Umówieni?
-Umówieni.- Odpowiedziałem wciąż zastanawiając się nad tym jaką twarz Rita przyjmie jutro.
****************************************************
Cześć cześć cześć :D
Drodzy państwo, pam para rammm mamy nowy rozdział! Nie wiem jak wy ale ja to się cieszę.
Przepraszam za to, że tak późno, ale dzisiejszy dzień to jeden wielki tor przeszkód, który najwyraźniej dążył do tego by ten rozdział się nie pojawił.
Jestem wam mega wdzięczna za te 1000 wyświetleń.  Jak dla mnie miazga, a myślę ze i wy jesteście zadowoleni z mojego fanfiction ^.^ Jak myślicie, czy Rita ma więcej twarzy niż jedną? Czy się zrechabuilituje? Czy Marcy poczuje coś do Jasia i jej chłodne serce zmięknie? I jak to się ma do tego całego Camila? A Adam? A tak btw to gdzie jest Rose?! Przekonacie się już w niedzielę ;)
Tymczasem ja się z wami żegnam, zapraszam do komentowania i głosowania w ankiecie. I pytanie do was wszystkich. Co powiecię na specjalną zakładkę na wasze pytania i moje odpowiedzi? Piszcie, bo jestem meega ciekawa ;3
Bayooo

2 komentarze:

  1. Super rozdział.
    Tak szczerze to spodziewałam się czegoś więcej podczas fragmentu Jaśka i Marceli ale ok, rozumiem wszystko.
    Tą zakładkę możesz dodać jak chcesz ;)

    Pozdrawiam mordko <3

    OdpowiedzUsuń