czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 1

Z perspektywy Marcy: Siedziałyśmy z Rose na polskim. Do klasy weszła Sztota. Jej siwe włosy ukryte pod warstwą brązowej farby upięte w wysoki kok zawsze zachaczały o framugę drzwi. -Uczniowie- byłam pewna, że chciała powiedzieć ,,gówniarze".-poznajcie swojego nowego kolegę, wejdź Janie Do klasy wszedł dosyć wysoki chłopak o zmierzwionych włosach. Powstrzymałam się od śmiechu co spowodowało znaczące prychnięcie. Jasiek obejrzał się po klasie, puścił oko do Rity i usiadł z nią w ławce. Rose szturchnęła mnie i szepnęła ,,Podrywacz z Mesztowa górnego" na co uśmiechnęłam się cwaniacko. Jasiek zarywał do Rity. Ostro. Szczota ględziła coś na temat metafory wiersza i ciul wie czego Ten Jasiek ciągle się zgłasza. Gra mi na nosie. -Marcelino, co cię tak bawi?- przerwała swój wykład Szczota -Nic, pani profesor- powiedziałam po czym dodałam uśmiech specjalnie dla nauczycieli. Delikatny, milutki, grzeczny, wypracowany przed lustrem. -To może powiesz nam co to jest orzeczenie imienne -Jest orzeczenie składające się z dwóch wyrazów. Orzecznika i łącznika. Łącznik to osobowa forma czasownika być przykłady: jest, będzie, była, było, Orzecznik występuje najczęściej w przymiotniku, rzeczowniku, zaimku,przysłówka lub imiesłowu.- wyrecytowałam jednym tchem - Bardzo dobrze, mogę z chęcią postawić ci piątkę- odpowiedziała niechętnie Szczota Zbiłam tego knypka ze szczytu jednym palcem. A Rita jest moją ofiarą, a nie jego lalunią, niech sobie pajac nie myśli. Zadzwonił dzwonek.

3 komentarze: